Czciciele (słowo te wcale nie zostało użyte na wyrost) legendarnego Mercedesa Klasy G odliczają dni dzielące nas od premiery nowej generacji Gelendy, którą obsadzono już w roli gwiazdy wrześniowych targów motoryzacyjnych we Frankfurcie. Tymczasem po 38 latach produkcji doczekaliśmy się wyjątkowego święta, jakim jest wyprodukowanie trzystutysięcznego egzemplarza słynnej terenówki.
 

Jubilatem został model G500 wyróżniający się niebieskim kolorem swej karoserii o metalicznym odcieniu i czarną, skórzaną tapicerką wnętrza z białymi przeszyciami. O wyglądzie auta zadecydowali fani Klasy G podczas głosowania na Facebooku, którzy jednocześnie zażyczyli sobie, by został on wyposażony w opcjonalny pakiet off-road obejmujący m.in. wyprawowy bagażnik dachowy oraz terenowe ogumienie typu All-Terrain.

1 lutego 1979 roku – w dniu, kiedy rozpoczęto produkcję Klasy G w fabryce w Grazu, chyba nikt nie spodziewał się, że będzie ona kontynuowana przez kolejne cztery dekady. W latach 90. Mercedes-Benz wprowadził na rynek następcę Gelendy – Klasę M, łączącą cechy terenówki i auta osobowego, jednak presja klientów nie pozwoliła mu zrezygnować z modelu, który wciąż cieszył się ogromnym powodzeniem. Rozwój motoryzacji i coraz większe oczekiwania rynku paradoksalnie tylko zwiększały zainteresowanie Klasą G – od 2009 roku popyt na nią rośnie w sposób nieustający, co w roku 2016 zaowocowało rekordem, jakim było sprzedanie 20 tysięcy egzemplarzy auta. 

We wrześniu powitamy Klasę G nowej generacji, która połączy to, co na najlepsze w jej antenacie (m.in. tradycyjny kształt nadwozia, konstrukcja ramowa, reduktor, trzy blokady) z nowoczesnością (m.in. niezależne zawieszenie przodu). Wróżymy jej świetlaną przyszłość.

Samochody:  Klasa G