Wyruszając na daleką wyprawę, nawet najbardziej doświadczeni podróżnicy czują podskórną obawę przed sytuacją, w której ich pojazd stanie się bezradny. Awaria techniczna bądź przeszkoda nie do pokonania mogą całkowicie zniweczyć założony cel lub pokrzyżować misternie utkane plany. Mało to prawdopodobne, gdy w podróż wybierzemy się Lennsonem 3C – terenowym kamperem zbudowanym przez firmy LE-Tech i Orangework na bazie Mercedesa Klasy G, który bez wątpienia może kandydować do tytułu wyprawówki idealnej. 
 

Założeniem, które przyjęli niemieccy inżynierowie, było stworzenie komfortowego pojazdu kempingowego obdarzonego wysokimi możliwościami terenowymi. Nic więc dziwnego, że jako bazę wybrali Mercedesa G320 CDI, dysponującego już w standardzie mocnym, 224-konnym, 3-litrowym silnikiem wysokoprężnym, 7-biegową skrzynią automatyczną, trzema blokadami i napędem 4x4. Aby uczynić go jeszcze doskonalszym, specjaliści z firmy LeTech przy każdym z kół zamontowali zwolnice własnej konstrukcji, dzięki którym prześwit auta zwiększył się do 450 mm. Nie poprzestając na tym, w zawieszeniu zastosowali wzmocnione sprężyny i amortyzatory Öhlins, zamieniając go w prawdziwego tytana off-roadu. Dopełnieniem modyfikacji było założenie terenowego ogumienia Hutchinson w rozmiarze 37x12,5 R18 chronionego przez pierścień beadlocków. Kierujący pojazdem za pomocą wewnętrznego systemu kontroli ciśnienia może  wprost z kabiny dopompować lub upuścić powietrze z kół, co ułatwia poruszanie się w terenie o zmiennej nawierzchni. Ostatnią deską ratunku podczas jazdy poza drogami utwardzonymi jest wyciągarka Warn Zeon 10.

Drugi etap prac nad autem spoczął na barkach pracowników firmy Orangework, specjalizującej się w przekształcaniu samochodów w kampery. Ich dziełem jest zabudowa mieszkalna, która została osadzona za kabiną kierowcy na przedłużonej ramie auta (rozstaw osi zwiększono do 3428 mm). W odróżnieniu od zwykłych aut wyprawowych jej konstrukcja stanowi jedną całość, którą – podobnie jak np. kadłuby łodzi – wykonano z laminatu (zamożniejsi klienci mogą zastąpić go lekkim włóknem węglowym). Ściany o 40-milimetrowej grubości zapewniają bardzo dobrą izolację od zimna i upału, podobnie jak podwójne szyby w oknach (wyposażonych w rolety i moskitiery), a także świetlik dachowy o rozmiarach 310 x 310 mm. Izolowane są również drzwi, które łączą obie niezależne od siebie przestrzenie.   

​Część kempingowa została wyposażona we wszystko, co potrzebne w czasie dalekiej podróży. Jadalnię można szybko i bez kłopotu zamienić w sypialnię, opuszczając w dół stolik ulokowany między kanapami i tworząc w ten sposób łóżko o rozmiarach 1900 x 1340 mm. Podróżnicy mają do swojej dyspozycji kuchnię z dwupalnikową kuchenką gazową, lodówkozamrażarką (52/6 litrów) i zlewozmywakiem wykonanym z Corianu (płyty mineralno-akrylowej). Ten sam materiał wykorzystano do stworzenia brodziku w kabinie prysznicowej, w której spędzić można naprawdę sporo czasu, delektując się ogrzewaną wodą ze 100-litrowego zbiornika (zużyta ciecz zbiera się w 60-litrowym pojemniku na ścieki). Pomyślano również o toalecie, z której nieczystości spływają do uszczelnionego rezerwuaru. 



Podróżnicy mogą zabrać ze sobą na pokład prawie tonę bagażu, który mieści się w licznych szafkach. Meble zostały wykonane z laminatów HPL, wzmocnione drewnianymi kantówkami i ozdobione eleganckim, orzechowym fornirem. Mieszkanie „na kołach” jest w pełni funkcjonalne i komfortowe – posiada własne zasilanie, które energię czerpie z akumulatora litowo-jonowego o pojemności 160 aH doładowywanego między innymi za sprawą dwóch paneli solarnych. Automatyczna klimatyzacja w kabinie kierowcy i niezależne ogrzewanie w części kempingowej są w stanie zapewnić odpowiednią temperaturę niezależnie od pory roku. W tylnym bagażniku, do którego dostęp jest tylko z zewnątrz pojazdu, umieszczono m.in. ładowarkę akumulatora, ogrzewacz wody i dodatkowy prysznic.

Potężny samochód (długość 5.700 mm, szerokość 2.000 mm, wysokość 2900 mm) musi niemało ważyć (ciężar własny 3.600 kg przy zabudowie z laminatu, dopuszczalna masa całkowita 4800 kg), co przekłada się również na jego zapotrzebowanie na paliwo. Silnik zasilany jest olejem napędowym zgromadzonym w 96-litrowym baku i dodatkowym 100-litrowym zbiorniku. Cena Lennsona 3C również jest z najwyższej półki, ale na pewno znajdą się chętni, gotowi zapłacić 365 tysięcy euro za swój własny, 5-gwiazdkowy hotel na zwolnicach, z napędem 4x4.

Foto: LeTech, Orangework, Darek Luberda / HellCars Customs

Info:
www.lennartz-technik.de
www.orangework.de