Sześcioosobowa rodzina potrzebuje niestandardowego pojazdu, by móc planować wakacyjną eskapadę. Znalezienie właściwego wehikułu staje się tym większym wyzwaniem, gdy urlop oznacza na przykład wielomiesięczną podróż przez Amerykę. Z tak wymagającym zadaniem poradzić mogą sobie tylko nieliczne ciężarówki ekspedycyjne, takie jak Mercedes-Benz 1017A Overlander, który szuka obecnie nowego właściciela spragnionego wyprawowej przygody w rodzinnym towarzystwie.
 

Właścicielami kempingowego Mercedesa jest izraelskie małżeństwo z Jerozolimy (on – inżynier i tłumacz, ona – artystka), któremu w podróży towarzyszy czwórka dzieci w wieku 5, 7, 11 i 13 lat. Pomysł dalekiej wyprawy w tak licznym (w większości małoletnim) gronie wydaje się nieco ryzykowny, ale rodzice uznali, że jeśli jechać, to teraz albo nigdy. Ich dzieci są już na tyle duże, by zapamiętać podróż na całe życie, a jednocześnie na tyle małe, by nie doprowadzić mamy i taty do szaleństwa (co niechybnie byłoby możliwe, gdyby doroślejszych nastolatków przytrzymywać w niewielkiej ciężarówce).

Służący za dom Mercedes-Benz 1017A to wojskowa wersja produkowanej w latach 1973-1988 ciężarówki Mercedes-Benz NG („New Generation”). Opisywany egzemplarz powstał w roku 1983 i przez lata pracował w niemieckim przedsiębiorstwie energetycznym. W roku 2000 trafił na rynek wtórny, by natychmiast rozpocząć karierę zawodowego wagabundy. W ostatnim czasie kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk, a każdy nowy właściciel wprowadzał w jego konstrukcji i wyposażeniu zmiany odpowiadające własnym preferencjom i planom podróżniczym.   

Samochód obecnie może pochwalić się przebiegiem 383 tysięcy kilometrów, z czego ponad 110 tysięcy pokonał podczas wypraw turystycznych. Choć jest zarejestrowany w Wielkiej Brytanii, kierownicę ma po „prawidłowej” (z naszego punktu widzenia), czyli po lewej stronie. Pod maską pracuje 5,6-litrowy, 6-cylindrowy, 170-konny silnik turbodoładowany OM352, który był również na przykład w Unimogach, a na licencji powstawał między innymi w Iranie, Indiach oraz RPA. Jego popularność jest dużym walorem, bowiem oznacza łatwy dostęp do części zamiennych niemal w każdym miejscu na świecie. Jednostka zalicza się do oszczędnych, zaspokajając swoje pragnienie w ilości 21 litrów oleju napędowego na 100 km, co przy 580-litrowym zbiorniku paliwa oznacza bardzo duży zasięg. Stały napęd na cztery koła (podwojone na tylnej osi), reduktor oraz blokady: centralnego i tylnego dyferencjału czynią z niemałego Mercedesa (7,5 m długości, 2,47 m szerokości, 3,24 m wysokości) bardzo sprawną terenówkę, którą bez strachu można zwiedzać miejsca oddalone od cywilizacji, a stosunkowo nieduży rozstaw osi (3,9 m) ułatwia manewrowanie wśród napotkanych przeszkód. Prędkość „przelotowa” 80-90 km/h nie należy do najwyższych, ale nie ona przecież w dalekich podróżach jest najważniejsza. O wiele istotniejsze są komfort i praktyczność, które charakteryzują pojazd pełniący role domu na kołach. 

A pod tym względem Mercedesowi-Benz 1017A Overlander nie można niczego zarzucić. Ciężarówka, co udowodniła już w trakcie wyprawy, z powodzeniem mieści 6-osobową rodzinę, która może wspólnie spożywać posiłki w jadalni (warto zaznaczyć, że kanapy są wyposażone w pasy bezpieczeństwa) mogącej również z łatwością przeobrazić się w miejsce do spania dla dwóch osób. Tu właśnie nocują rodzice, którzy przy stole mogą spędzać czas i pracować w nocy, nie przeszkadzając dzieciom w spaniu. Ich pociechy mają wydzielony „pokój dziecięcy” z łożem królewskim oraz łóżkiem piętrowym, gdzie śpi trójka najmłodszych podróżników. Najstarszy z rodzeństwa 13-latek zajmuje natomiast wygodną leżankę w kabinie kierowcy, którą łączy z częścią campingową szerokie, wygodne przejście. Samochód posiada przestronną kabinę prysznicową oraz toaletę marki Threford (w upalne dni można również wziąć kąpiel na zewnątrz). W 220-litrowej, filtrowanej cysternie przewożona jest czysta woda, za której tłoczenie odpowiada wydajna pompa Shurflo. Zużyta ciecz gromadzi się w 90-litrowym zbiorniku.    

Kuchnia przygotowana jest do obsługi sześciorga wygłodniałych globtroterów. Trzy palniki gazowe połączone z dwoma butlami (jedna w standardzie europejskim, druga amerykańskim), duży, aluminiowy zlew i 110-litrowa lodówka w pełni zaspokajają oczekiwania off-roadowego masterchefa. Podczas gotowania, jak i mycia dostępna jest ciepła woda, której wytwarzaniem zajmuje się ogrzewacz Eberspächer. Urządzenie pracujące na oleju napędowym pobieranym wprost z baku odpowiada za produkcję ciepłego powietrza wewnątrz pojazdu również w trakcie jego postoju. Po jego uruchomieniu wystarczy tylko 20 sekund, by w zupełnie wychłodzonym pomieszczeniu poczuć szybko rozprzestrzeniające się ciepło. 

Współcześni podróżnicy nie mogą się już obyć bez licznych urządzeń elektronicznych – tych niezbędnych jak nawigacja GPS czy telefon oraz tych raczej niekoniecznych jak telewizja czy DVD. Mercedes jest gotów spełnić niemal każdą zachciankę, będąc wyposażony w dwie niezależne instalacje elektryczne o napięciu 12V i 24V, do których prąd dostarczają umieszczone na dachu panele słoneczne (2x180W + 2x120W). W rezerwie czekają ponadto 1000-watowy konwerter oraz dwukilowatowy generator prądu. Ogromna liczba gniazdek 12V, 240V oraz USB są gwarancją zadowolenia całej rodziny.

Sześć podróżujących osób wymaga również niemałej ilości miejsca na bagaże i ubrania, na co Mercedes również jest w pełni przygotowany. Potężny schowek z dostępem z wewnątrz i zewnątrz pojazdu kryje się między innymi pod głównym łóżkiem, a całe wnętrze zabudowane jest niezliczoną wręcz ilością szafek i szuflad. Na dachu kabiny kierowcy zamontowano solidny bagażnik, który może służyć do przewozu ekwipunku oraz części zamiennych, lub pełnić rolę bazy dla dodatkowego namiotu dachowego.    

Mercedes-Benz 1017A Overlander znajduje się obecnie w okolicach Calgary i zmierza w kierunku Alaski, czekając na kolejną, spragnioną przygody familię (wyprawa będzie kontynuowana do momentu znalezienia nowego właściciela). Cena 72 450 dolarów za gotowy do podróży pojazd w zestawie z dużym zapasem narzędzi i części zamiennych nie wydaje się wygórowana, zwłaszcza jeśli przyjmiemy, że są to pieniądze wydane na dom oraz wakacje w jednym. 

text: Arek Kwiecień, fot. archiwum