Pół roku po sztokholmskiej premierze prototypu, w gorący, lipcowy wieczór Mercedes-Benz oficjalnie zaprezentował w Kapsztadzie produkcyjną wersję swojego picku-upa – Klasę X. Ładny wygląd, sprawdzone rozwiązania techniczne, szeroki wybór jednostek napędowych i duże walory użytkowe czynią z niego propozycję auta, które ma szansę stać się rynkowym bestsellerem. Zwłaszcza że jego praktyczność idzie w parze z wysokiej klasy wyposażeniem charakterystycznym dla samochodów klasy premium i... marki Mercedes-Benz.
 

Nie jest tajemnicą, że Klasa X został skonstruowana w oparciu o podwozie Nissana Navary, które w przyszłości posłuży również za bazę Renault Alaskana. Porozumienie zawarte pomiędzy Mercedesem a Nissanem nie polega na zwykłym przechrzczeniu istniejącego już pojazdu, ale jest przykładem praktycznego podejścia do procesu produkcji – Klasa X choć wykorzystuje bliźniaczy „kościec” Navary, ostatecznie jest jednak zupełnie innym autem.

Różnice oczywiście widać już gołym okiem z zewnątrz. Front samochodu przypomina inne SUV-y Mercedesa, spośród których najbliżej mu do luksusowego modelu GLS. Wydatny grill z dwoma poziomymi belkami, w których centrum umieszczono trójramienną gwiazdę, szeroki wlot powietrza i reflektory z charakterystycznie poprowadzoną linią LED-ów sprawiają, że nie mamy wątpliwości w kwestii rodowodu auta. Muskularne linie błotników, stopnie drzwi pełniące zarazem rolę ochraniaczy progów, pałąk przeciwkapotażowy i duża paka ładunkowa, której burty ozdobiono pionowymi światłami tworzą wizerunek pojazdu przygotowanego do ciężkiej pracy w terenie. Pomyślano zarazem o rozwiązaniach praktycznych, które z pewnością zostaną docenione przez użytkowników auta. Tylna klapa otwiera się pod kątem 90 stopni, stanowiąc naturalne przedłużenie   paki ładunkowej. W razie potrzeby, po zdemontowaniu tylnego zderzaka, zakres jej otwarcia zwiększa się do 180 stopni. Klasa X została przystosowana do transportu ładunku na europaletach (o maksymalnej masie 1042 kg), jak i 1000-litrowych zbiorników wody, w czym pomocne są regularne wymiary paki (1587 mmm długości, 1560 mm szerokości, 474 mm wysokości). Podczas załadunku nocą przyda się z pewnością jej fabryczne oświetlenie umieszczone pod wysoko ulokowanym, trzecim światłem stopu. W zależności od mocy silnika uciąg auta wynosi od 1650 do 3500 kilogramów, co oznacza, że topowe modele mogą wziąć na swoje barki tak poważne zadania jak transport ośmiometrowej łodzi czy przyczepy dla trzech koni.

Klienci Mercedesa staną przed dylematem, jak skonfigurować napęd stosownie do swoich preferencji. Producent przygotował bowiem na początek cztery silniki, trzy skrzynie biegów i dwa systemy 4MATIC. Jednostka wysokoprężna o konstrukcji czterocylindrowej i pojemności 2,3 l dostępna będzie z jedną (163 KM) i dwoma (190 KM) turbosprężarkami. Dla zwolenników benzyny przewidziano silnik 4-cylindrowy (160 KM), a dla miłośników dużej mocy – 258-konną V-szóstkę. Od wyboru silnika uzależniony jest dobór skrzyni biegów, które występują w trzech opcjach: manualnej, 6-stopniowej oraz dwóch automatycznych, 7-stopniowych. Na koniec pozostaje decyzja – auto z napędem na tył czy z dołączanym napędem na obie osie (w roku 2018 dojdzie jeszcze stały napęd 4x4).  

Jak przystało na pick-upa pretendującego do zostania liderem w swojej klasie, Mercedes-Benz Klasy X charakteryzuje się również dużymi możliwościami terenowymi. 20,2-centymetrowy prześwit, którym dysponuje w standardzie, może zostać zwiększony do 22,2 cm za sprawą opcjonalnego zawieszenia, co w połączeniu z napędem 4MATIC, reduktorem i dostępną za dopłatą blokadą tylnego dyferencjału stanowi gwarancję, że autem bez strachu można przejechać na przykład przez rzekę o głębokości 60 centymetrów. Kąty natarcia (28.8° w standardzie/30.1° przy podniesionym zawieszeniu), zejścia (23.8°/25.9°) i rampowy (20.4°/22°) czynią z Klasy X wysokiej klasy off-roadera. 



„Stworzyć Mercedesa wśród pick-upów” - to hasło, które przyświecało inżynierom podczas projektowania auta. Klasa X jak żaden inny samochód „z paką” ma sprawiedliwie łączyć praktyczność z ekskluzywnością. W zależności od upodobań kupującego dostępne są wersje mniej (PURE) i lepiej (PROGRESSIVE, POWER) wyposażone, ale nawet Klasa X PURE określana jako „koń roboczy” oferuje w standardzie takie elementy jak lampy halogenowe, 17-calowe stalowe felgi, klimatyzację, elektryczne lusterka czy dwudrożne głośniki. Klasa X PROGRESSIVE jest propozycją dla biznesmenów szukających atletycznego pick-upa, któremu nie brakuje stylu i komfortu (standardowe wyposażenie obejmuje m.in. zderzaki w kolorze nadwozia, 17-calowe felgi aluminiowe, ogrzewane lusterka, czujnik deszczu, rozbudowany system audio), podczas gdy Klasa X POWER stanowi ofertę skierowaną do klientów nieuznających kompromisów, szukających prestiżowego auta również do jazdy po mieście (na wyposażeniu m.in. chromowany zderzak tylni, 18-calowe aluflegi, skórzana tapicerka, elektryczne fotele przednie, klimatyzacja THERMOTRONIC, system KEYLESS GO).   

Mercedes-Benz Klasy X w salonach sprzedaży pojawi się w listopadzie – na początku w Niemczech, gdzie za podstawową wersję klienci zapłacą 37 294 Euro. Później auto trafi do dilerów zagranicznych w Europie, Australii, RPA, Brazylii i Argentynie. Jak już wcześniej informowano, Klasa X nie będzie oferowana na terenie Stanów Zjednoczonych.