Pierwszy na świecie pick-up klasy premium, czyli Mercedes-Benz Klasy X, którego prototyp zaprezentowany został w październiku ubiegłego roku na specjalnym pokazie w Sztokholmie, budzi tak wielkie zainteresowanie, że w Wielkiej Brytanii otwarto już oficjalną listę „kolejkową”. Można się na niej znaleźć, wpłacając tysiąc funtów, co czyni wielu klientów świadomych faktu, że wersja produkcyjna samochodu jest wciąż... w fazie testów. Przedostające się do sieci zdjęcia i filmy zamaskowanej Klasy X rozbudzają jednak apetyt i stanowią przyczynek do dyskusji na temat wyglądu nowego auta.


ZOBACZ TAKŻE: Mercedes-Benz X Class - pickup klasy premium

Pomimo kamuflażu widać wyraźnie, że ostateczna wersja samochodu będzie niewiele się różniła od zapowiadającego ją konceptu. Zauważalne są jednak drobne zmiany. Przednie reflektory stały się bardziej kanciaste, co odróżnia je od podłużnych świateł prototypu (choć być może ich fragment został zasłonięty). Tylne, pionowe lampy wydają się zaś nieco skromniejsze i mniej awangardowe. Zachowany został pomysł wykorzystania LED-ów – zarówno z przodu (do jazdy dziennej), jak i z tyłu (do sygnalizacji hamowania). Sprytnym wybiegiem było zamontowanie na czas testów „skrzydlatej” atrapy chłodnicy, jednak wyraźnie widać schowane za nią dwie poziomie belki, które charakteryzowały model koncepcyjny. W „testówce” zniknął dolny pas wlotu powietrza, ale być może jest to również tylko gra pozorów.

Nieliczne zdjęcia szpiegowskie wnętrza kabiny, a przede wszystkim deklaracje przedstawicieli producenta wskazują, że kierowca i pasażerowie Klasy X będą cieszyć się ponadprzeciętnym komfortem. Skóra nappa, drewniane dekoracje i elementy wykonane z polerowanego aluminium rzadko stanowią standardowe wyposażenie „użytkowych” pick-upów. Samochód Mercedesa, którego łączą bliskie więzi pokrewieństwa z Nissanem Navara i Renault Alaskan, ma jednak o wiele większe aspiracje i nie chce zawieść klientów przyzwyczajonych do renomy niemieckiej marki. 

Szczegóły techniczne pojazdu wciąż skrywa mgiełka tajemnicy – najtańszy model pojazdu zapewne napędzany będzie silnikiem 2.3 dCi, natomiast dla bardziej wymagających szykowana jest wysokoprężna jednostka V6.  Dostępne mają być wersje samochodu z napędem na jedną oś oraz 4MATIC. 

Seryjna produkcja Mercedesa-Benz Klasy X ma rozpocząć się jeszcze w tym roku w fabryce Nissana w Barcelonie, a w przyszłym zostanie uruchomiona w zakładach Renault w argentyńskiej Cordobie. Finalną postać auta poznamy zapewne we wrześniu na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie. Nie wiemy jeszcze, czy wraz z podstawowym modelem zadebiutuje równolegle jego fabryczna wersja off-roadowa, która w Sztokholmie była prezentowana pod nazwą „Powerful Adventurer”. Ale na pewno warto uzbroić się w cierpliwość. 

Foto: youtube