Biznesmenom poruszającym się po świecie prywatnymi odrzutowcami, dla których przesiadka na lotnisku do „zwykłego” samochodu mogłaby okazać się szokiem, w sukurs przychodzą producenci oferujący pojazdy o wnętrzach żywo przypominających znane im luksusowe środowisko. Na  tegorocznych targach motoryzacyjnych w Genewie dwie niezależne propozycje konwersji Mercedesa Klasy V w ekskluzywny salon na kołach zaprezentowały firmy OKCU Individual Automotive Concepts oraz Brabus.


Specjalnością tureckiego OKCU, przedsiębiorstwa założonego w roku 1951, są przebudowy i aranżacje wnętrz samolotów, jachtów oraz... Mercedesów. Dotąd w swej ofercie miał modele Viano i Sprinter, których części pasażerskie (poza przednim rzędem siedzeń) przekształcał w cztero- i sześcioosobowe gabinety ręcznie wykończone drewnem i udekorowane najwyższej jakości materiałami. Standardem były wygodne, szerokie fotele, liczne szafki, składane stoliki, wygłuszające obicia i zasłony pozwalające odseparować się od świata zewnętrznego. Większy Sprinter miał charakter gabinetu biurowego pozwalającego kilkuosobowemu zespołowi kontynuować pracę w czasie podróży. Oba modele wieczorem bez trudu mogły zamienić się (m.in. za sprawą przyciemnianego oświetlenia) w przytulne sale kinowe.  

Nowa Klasa V w interpretacji OKCU podąża podobnym tropem – sekcja salonowa jest oddzielona od przedziału kierowcy za sprawą ściany grodziowej, na której zawisł duży telewizor. Rozłożyste fotele pozwalają komfortowo spędzić czas w podróży, a nawet – po wysunięciu podnóżków – uciąć sobie miłą drzemkę. Pasażerowie mają do swej dyspozycji między innymi wysuwane blaty stolików, lodówkę, ekspres do kawy i szafkę na butelki z winem. Luksusowego charakteru salonce dodają... gwiazdy mieniące się na jej suficie. Spektakularny efekt końcowy osiągnięto kosztem aż 3350 godzin pracy doświadczonych rzemieślników.

O ile wnętrze Mercedesa przebudowanego przez Turków ma charakter bizantyjski, o tyle propozycja niemieckiego tunera jest na wskroś nowoczesna. Choć obu firmom przyświecała podobna idea – wyczarowania kabiny prywatnego odrzutowca na podwoziu vana – efekt jest zgoła  odmienny. Brabus (który nawiasem mówiąc, w swej ofercie również ma „biznesowego” Sprintera) idealnie przystosował Klasę V do wymagań współczesnej kadry zarządzającej, wyposażając pojazd w sterowane elektrycznie profilowane fotele, które ulokowano do siebie „twarzą w twarz”, wysuwane blaty pod laptopy i tablety, 40-calowy telewizor, sejf, minilodówkę, obowiązkowy ekspres do kawy oraz szufladę z butelkami szampana. W pracy służy pasażerom rozbudowany system BRABUS Media Center, do którego można podłączyć urządzenia o różnych systemach operacyjnych, a także dostępna na pokładzie sieć szybkiego mobilnego internetu LTE. Odprężenie dla umysłu zapewnia natomiast konsola Sony PlayStation 4 Pro. Specjaliści z Brabusa nie byliby sobą, gdyby nie poprawili również użytkowych właściwości samego auta, wyposażając go m.in. w obniżone zawieszenie, 19-calowe felgi i aerokit, i jednocześnie podnosząc moc silnika o 44 KM (do 232 KM). 

Mercedes-Benz Klasy V prezentuje różne, bardzo odmienne oblicza, które dowodzą jego uniwersalności. Obok biznesowych propozycji OKCU i Brabusa w Genewie zaprezentowany został kamper Marco Polo Horizon. Teraz czekamy więc na wersję off-roadową, którą prędzej czy później zobaczymy zapewne na starcie Rallye Aïcha des Gazelles. 

fot.  OKCU, Brabus